sobota, 28 lipca 2012
Tak w ramach wspomnień z dzieciństwa...
Nasunęło mi się zasadnicze pytanie. Jak pochrzanionym/naćpanym/pijanym trzeba być, by wymyślić dziwne stwory z wielkimi nosami (czy co to tam jest) i puszczać je dzieciom na dobranoc. Przecież to psychodeliczne. A potem dziwią się, że statystyki wskazują wzrost seryjnych morderców. Z całej tej bajki fajna była Mała Mi(wredna), Włóczykij (:D) i Buka (łaziła taka po mojej szkole, mam w związku z nią dobre wspomnienia:))
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz