piątek, 13 lipca 2012

Mój mały studencki ambaras i zważony krem do karpatki

Jak zapewne wiedzą ci, którzy tego bloga czytają, albo należą do grona moich najbliższych przyjaciół- Jakiś czas temu zrezygnowałam ze studiów z zamiarem powrotu w następnym roku. Powody były złożone- jedni znają je lepiej, inni gorzej- Never mind. Ważne jest, że znów się dostałam- Tak, tak! Jestem na liście tegorocznych studentów pierwszego roku. I to ekhm- Dwukrotnie. Bo szlachta zapisuje się na listę dwa razy.

Tak generalnie to zrobił mi się mały ambaras. Zalogowawszy się do rekrutacji pojechałam do Sekcji Toku Studiów, aby dowiedzieć się, co mam dalej zrobić, gdzie odebrać papiery i tak dalej. Miła pani z dziekanatu powiedziała, że mogę składać podanie o powtarzanie pierwszego roku do Dziekana, bo od tego roku jest to możliwe. Bd miała zaliczone niektóre przedmioty, oguny- same plusy. Mądra Marta na zwlekając (i na szczeście nie wylogowywując się z rekrutacji) napisała podanko i złożyła. Odpowiedź ostrzymała pozytywną, z adnotacją, że taka impreza kosztuje 1500 zł. I tu się pojawił problem, ponieważ nie wiedziałam nic wcześniej o takowej wpłacie, a nawet jeśli, nie sądziłam, że będzie ona w wysokości tysiąca iluśtam złotych. Na szczęście zakwalifikowałam się w rekrutacji. Dziś, przed pracą w te pędy, zawieziona na motorze przez mojego lubego wpadłam do sekretariatu na polonie z raczej mętnym i chaotycznym tłumaczeniem. Na szczęście okazało się, że mogę jeszcze zebrać obiegówki, złożyć oświadczenie o rezygnacji i zabrać papiery, by złożyć je we wtorek jako studentka pierwszego roku. Caramba! Miejmy tylko nadzieję, że zdążę, mam na to tylko jedno przedpołudnie biorąc pod uwagę fakt, że w poniedziałek idę do pracy a we wtorek rano muszę złożyć papiery. I w ten sposób dostałam się podwójnie. Ale i tak i tak-  Dostałam się! Znów jestem studentką. Kamień spadł mi z serca.

Jeszcze tylko muszę znaleć pracę;/ I upiec karpatkę. Jak mi się uda to ją tu wstawię. Wczoraj nie wyszła.

Abbs

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz