czwartek, 21 czerwca 2012

I'm singing in the rain!

Uwielbiam te deszczowe dni! Kiedy za oknem jest szaro i pochmurno, następuje przysłowiowe "oberwanie chmury", albo i nawet zwykły kapuśniaczek. Te znane nam dobrze dni z kakałkiem w łapie, marshmallow rozmazanymi na całej twarzy, pod ciepłym kocem i z książką w ręku, albo dobrym filmem przed oczyma. Marzenie każdego leniucha!- a ok. 90% populacji polskiej ma w sobie ukrytego lenia. Reszta, tzn 10% to pracoholicy i zombie- Tak powylegiwać się cały dzień.
 To jedno z moich wspomnień z dzieciństwa: Szaro, deszcz dzwoni o szyby, ja pod kocem, moja mama pod kocem, każda trzyma książkę i wspólnie czytamy. Albo oglądamy 4 pancernych i psa, albo Winnetou, albo Stawkę większą niż życie. Stare dobre czasy...



Teraz już nie jest tak miło. Sielanka się kończy, kiedy trzeba wyjść z psem na spacer.

Abie

PS: Wiadomość z ostatniej chwili! Dostałam pracę w kawiarni Dr. Kava- Kawka na wynos, ciacha i inne tam takie. Menu jeszcze nie znam. Zapraszam na Hożą 58/60, albo gdzieś koło metra Świętokrzyska- tam oto będę się uczyć Cafe art w papierowych kubkach, z o takim logiem:




2 komentarze:

  1. Znowu mi przypomniałaś o czymś! Kupiłam dziś mleko i mogę je wykorzystać. Fakt, deszczowa pogoda (mimo że ją absolutnie uwielbiam!) sprzyja zaszywaniu się pod koc. Dobrze, że mam kolejne odcinki SATC do obejrzenia po raz setny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chwile od kocem to jedne z najrozkoszniejszych w moim repertuarze:)

    OdpowiedzUsuń