W związku z tym, że ankieta na temat mostów i ich przydatności w celach noclegowych się zakończyła, ogłaszam wyniki:
Wygrał most Poniatowskiego, przewagą 2 głosów nad innymi. Wszystkie inne miały po jednym. Moim skromnym zdaniem laur Poniatowskiemu się całkiem należy. Jest tam plaża i piasek- nie muszę jeździć nad morze; zawsze mogę zrobić parapetówkę przy ognisku, nikt mi nie obrzyga ścian, nie połamie mebli i tym podobne. Zamiast basenu mam Wisłę (standardy obniżone ale umówmy się: tu jest Polska), no i do centrum blisko.
Pod mostem jednak nie będę mieszkać. Mojej cholerycznie nastawionej do życia mamie przeszedł atak furii. Obawiam się, że to nowy objaw ciągle przechodzonej menopauzy.
Salve!
Abs
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz